Wiatrak w Kocilewie Ożarów

Na niewielkim wzniesieniu we wsi Kocilew, niespełna kilometr od centrum Ożarowa koło Wielunia, stoi drewniany wiatrak typu koźlak. To jeden z nielicznych zachowanych przykładów tradycyjnej architektury młynarskiej w województwie łódzkim, który przeszedł przez piekło – od pełnej ruiny do starannie odbudowanego zabytku. Dziś można zajrzeć do środka i zobaczyć, jak działał taki młyn, choć historia tego miejsca to nie tylko mechanizmy i drewniane koła zębate.

Wiatrak w Kocilewie Ożarów
Ożarów 260, 98-345 Ożarów
★ 4.6
Wiatrak w Kocilewie to wyjątkowy zabytek, który przetrwał burzliwe czasy i dziś zachwyca swoją historią oraz architekturą. Odbudowany z ruin, stanowi doskonały przykład tradycyjnego młynarstwa w Polsce. Warto go odwiedzić, aby zobaczyć, jak działał młyn na początku XX wieku i poznać fascynujące losy rodziny Kowalskich.
Dlaczego warto tam pojechać?
  • unikalna architektura typu koźlak
  • interaktywne zwiedzanie wnętrza
  • bogata historia rodziny Kowalskich
  • piękne widoki z wzniesienia
  • edukacyjne warsztaty dla dzieci

Drewniany młyn z burzliwą historią

Obecny wiatrak powstał w latach 1914-1918, zastępując starszą konstrukcję z XIX wieku zniszczoną podczas działań wojennych. Zbudowała go rodzina Kowalskich, która dzierżawiła młynarską osadę w Kocilewie od pokoleń. Roman Kowalski przejął osadę w wieczysto-czynszową dzierżawę od ojca w 1911 roku, a trzy lata później stanął nowy wiatrak.

Czasy nie były łatwe. Majątek w Ożarowie należał wtedy do niemieckiej rodziny Meske, której Kowalscy musieli płacić czynsz. Właściciel ziemski próbował przejąć młyn, ale rodzina młynarzy zdołała obronić swoją osadę, wspierana przez polskie władze, które zakazały licytacji w pasie przygranicznym. Wiatrak przetrwał I wojnę światową, działał podczas okupacji niemieckiej, a po 1945 roku prowadził go Henryk Kowalski, syn Romana.

Problem pojawił się w PRL-u. Władze nie mogły pogodzić się z tym, że ktoś prowadzi prywatne przedsiębiorstwo. W 1960 roku Prezydium Wojewódzkiej Rady Narodowej w Łodzi wydało zakaz przemiału zboża na mąkę. Henryk Kowalski został ostatnim młynarzem w Ożarowie. Zamknięty wiatrak służył jeszcze przez jakiś czas jako magazyn, potem został po prostu opuszczony.

Wiatrak popadał w ruinę przez dziesięciolecia – najpierw zdjęto mu skrzydła z uwagi na zagrożenie, potem zawaliła się konstrukcja dachu, oberwał się wał z kołem palecznym, zrujnowały się podłogi i oszalowanie ścian. W 1996 roku był już kompletną ruiną.

Od ruiny do muzealnego zabytku

Uratowało go Muzeum Wnętrz Dworskich w Ożarowie oraz działające przy nim Towarzystwo Przyjaciół Muzeum. W 1996 roku rozpoczęto kampanię na rzecz odbudowy wiatraka. Witold Kowalski przekazał ruinę nieodpłatnie pod warunkiem, że obiekt pozostanie w tym samym miejscu, zostanie udostępniony do zwiedzania i będzie pełnił funkcje edukacyjne.

Rekonstrukcja trwała dziesięć lat i zakończyła się w 2006 roku. Wiatrak rozebrany został niemal całkowicie, zachowano tylko niektóre elementy oryginalnej konstrukcji. Postawiono go od nowa, odtwarzając mechanizmy i wyposażenie wnętrza tak, żeby pokazać jak funkcjonował taki młyn na początku XX wieku.

Co to znaczy „wiatrak typu koźlak”

Nazwa brzmi tajemniczo, ale wyjaśnienie jest proste. Cała drewniana konstrukcja wiatraka opiera się na specjalnym drewnianym koźle – stąd nazwa. Dzięki takiemu rozwiązaniu można było obracać cały budynek wokół jego osi i ustawiać skrzydła zgodnie z kierunkiem wiatru. To kluczowe, bo wiatr nie wieje zawsze z tego samego kierunku, a od jego siły zależała praca młyna.

Gdy skrzydła zaczynały się obracać pod wpływem wiatru, uruchamiały znajdujący się wewnątrz skomplikowany mechanizm przekładni i kół zębatych. To właśnie te mechanizmy można zobaczyć podczas zwiedzania – drewniane koła, wały, kamienie młyńskie. Wszystko odtworzone tak, żeby pokazać jak młynarz musiał pracować.

Co zobaczysz w środku

Wiatrak stoi na wzniesieniu, otoczony drewnianym płotem, doskonale widoczny z daleka. Obok znajduje się drewniana szopa. Miejsce jest odsłonięte, bez drzew, więc widać cały obiekt i można zrobić porządne zdjęcia.

Wnętrze wiatraka to kilka kondygnacji połączonych stromymi drabinami. Na najniższym poziomie znajdowały się kamienie młyńskie, wyżej mechanizmy napędowe, przekładnie i koła zębate. Można zobaczyć jak energia z obracających się skrzydeł była przekazywana w głąb konstrukcji i jak ziarno przerabiano na mąkę. To dość ciasne pomieszczenia, trzeba uważać przy wchodzeniu po drabinach, ale właśnie to pokazuje jak wyglądała codzienna praca młynarza.

Zwiedzanie prowadzone jest z przewodnikiem, który opowiada nie tylko o mechanizmach, ale też o historii rodziny Kowalskich i o tym, jak wyglądało życie młynarza w pierwszej połowie XX wieku. To nie jest wielka atrakcja na pół dnia, raczej godzinna wizyta, ale ciekawa, zwłaszcza jeśli ktoś lubi zabytkową architekturę drewnianą i stare rzemiosło.

Dla kogo to miejsce

Wiatrak spodoba się miłośnikom historii, architektury drewnianej i dawnych technologii. Rodziny z dziećmi też mogą zajrzeć – dzieciaki zazwyczaj lubią takie stare mechanizmy i wchodzenie po stromych drabinach. Nie każdy wie, że wiatraki miały tak skomplikowane wnętrze.

To dobry punkt na trasie po okolicy Wielunia, zwłaszcza w połączeniu z wizytą w pobliskim Muzeum Wnętrz Dworskich w Ożarowie, które mieści się w XVIII-wiecznym drewnianym dworze. Oba obiekty zarządzane są przez to samo muzeum i można je zwiedzić jednego dnia.

Informacje praktyczne – ceny, godziny, dojazd

Bilet wstępu do wiatraka kosztuje 7 złotych, ulgowy 5 złotych. Obiekt udostępniany jest do zwiedzania w dni powszednie, ale trzeba wcześniej umówić się telefonicznie pod numerem 43 841 17 24 (Muzeum Wnętrz Dworskich w Ożarowie). W weekendy wiatrak jest zazwyczaj zamknięty, chyba że uda się wcześniej ustalić termin wizyty.

Dojazd: wiatrak znajduje się około 1,2 km na wschód od centrum Ożarowa. Prowadzi do niego droga szutrowa o utwardzonej nawierzchni, można podjechać samochodem praktycznie pod sam obiekt. Z centrum Ożarowa można też dojść pieszo – spacer zajmie około 15-20 minut.

Jeśli ktoś korzysta z komunikacji publicznej, w centrum Ożarowa przy remizie straży pożarnej jest przystanek PKS z połączeniami do Wielunia, Praszki, Komornik i Wierzbia. Od przystanku do wiatraka trzeba przejść nieco ponad kilometr.

Na zwiedzanie warto zarezerwować godzinę, może półtorej jeśli planuje się też wizytę w muzeum dworskim. Najlepiej połączyć to z szerszą wycieczką po okolicy – w Wieluniu i jego pobliżu jest kilka ciekawych miejsc związanych z historią regionu.